U progu trzeciej ery systemów komputerowych


15 września 2016

Maciej Malenda

Bunt przeciwko strukturyzacji

Przez lata twórcy oprogramowania (zaczynając 65 lat temu od IBM-a, a kończąc na Apple’u) zmuszali nas do myślenia strukturalnego, pełnego wypełnianych pól i tabelek. Był to efekt sposobu działania systemów programowalnych (drugiej ery systemów komputerowych), które odtwarzały raz zapisane reguły i współpracowały w oparciu o jednoznaczne rozkazy. Po cichu wkrada się jednak inna, bardziej naturalna i oczywista opcja. Opcja, która zmienia sposób interakcji i rozpoczyna nową, trzecią erę systemów komputerowych.

Krocząca rewolucja

Kiedy zacząłem dogłębnie analizować, czym jest IBM Watson – pierwszy spopularyzowany system poznawczy (inaczej kognitywny, czyli taki, który ma „zdolność wykorzystania własnej wiedzy i informacji na sposób podobny do rozumowania ludzkiego”), ciężko było mi zrozumieć ideę, która zmienia nasz świat. Niby wydaje się to proste i oczywiste. Mamy system, który rozumie język naturalny (przez tzw. Natural Language Processing), potrafi argumentować (stosując zaawansowane algorytmy oraz uczenie maszynowe) i samodzielnie się doskonali przez ciągłą interakcję z rzeczywistością. Tak opisywane są trzy „filary” systemów kognitywnych. Jeżeli jednak przeanalizujemy dzisiejsze systemy informatyczne, odkryjemy, że są one dalekie od tych idei.

Systemy nie są przystosowane do analizy pełnych zdań i rozumienia naszych intencji. Dla zobrazowania polecam wpisać frazę „Czy mógłbyś podać mi drogę do najbliższego bankomatu?” w najbardziej popularnych wyszukiwarkach. Wszyscy wiemy, że nie uzyskamy oczekiwanej przez nas odpowiedzi. Dopiero rozwój wirtualnych chat-botów (to temat na inny artykuł) zaczyna to zmieniać – Apple Siri, Microsoft Cortana, Google Assistant to tylko czubek nowej góry lodowej.

W dotychczasowych systemach opartych o reguły decyzyjne oraz zaawansowaną analitykę spotykamy się ze wsparciem i argumentowaniem. Systemy poznawcze wyróżniają się wśród nich tym, że nie są jednoznacznie zaprogramowane, stałe i pewne. Mają na celu podpowiedzieć i uargumentować decyzję z pewnym procentem prawdopodobieństwa oraz uwzględnić w ocenie zmieniające się czynniki i zależności. Przykładowo kognitywny system bankowy podejmujący decyzję na temat przyznania kredytu zamiast odpowiadać w binarny sposób przedstawi argumenty za lub przeciw danej decyzji. W oparciu o dokumenty na temat klienta, jego wcześniejsze decyzje, wytyczne i historię kredytową klientów z podobną początkową oceną oszacuje odsetek pewności kredytowej.

Podobne przykłady możemy znaleźć w każdej dziedzinie naszego życia zaczynając od komunikacji z wirtualnym dostarczycielem pizzy po wsparcie decyzyjności lekarza. Kiedy uświadomimy sobie, ile systemów naszego życia codziennego za kilka lat będzie zupełnie innych, możemy jasno mówić o kroczącej rewolucji.

Tymczasem na rynku…

Systemy kognitywne są już stosowane w obszarze B2C. Google Assistant, Microsoft Cortana czy Apple Siri mogą nam pomóc znaleźć szybką drogę do pracy i uargumentować to brakiem korków albo wypadkiem. Traktujemy je jako dodatek, w przypadku błędu nikt nie będzie mieć im tego za złe.

Dla systemów B2B ta droga dopiero się zaczyna. Póki co tylko IBM z Watsonem ma pomysł na zastosowanie nowych technologii dla klientów biznesowych. Dzięki czysto biznesowym korzeniom i różnym sposobom prezentowania rozwiązania (chmura dla deweloperów, ekosystem partnerów, gotowe produkty i budowane na podstawie Watsona rozwiązania dla klienta) to jedyna korporacja mająca pomysł na szybki rozwój systemów kognitywnych. Google ciągle jest firmą bezpośrednio łączącą się z klientem końcowym, a zestaw narzędzi kognitywnych ogranicza się do API umożliwiających uczenie maszynowe w chmurze. Podobnie z Microsoftem i jego Cortaną – to przede wszystkim personalny asystent powoli wzbogacany rozwiązaniami chmurowymi i uczeniem maszynowym.

Nowy odważny świat

Jak będzie wyglądać komputer za 10 lat? Czy w ogóle będziemy używać klawiatury? Czy nasze komputery będą podpowiadać nam najlepsze decyzje podsuwając wyszukane przez nie artykuły i dokumenty?

Na razie ciężko nam to sobie wyobrazić, ale w 2006 roku myśleliśmy, że telefon koniecznie musi posiadać co najmniej 12 fizycznych przycisków. Nie używaliśmy też map czy GPS-ów, które byłyby w stanie określić czas dojazdu korzystając z rzeczywistych danych o wydarzeniach i natężeniu ruchu.

Jedno jest pewne – będzie interesująco. Ciągła krocząca rewolucja będzie zmieniać systemy informatyczne na bardziej „ludzkie”, a nasze interakcje będą wreszcie prowadzone według naszych zasad.

Zainteresował Cię nasz blog i chcesz wiedzieć więcej?

Zapisz się na nasz newsletter

Na Twój e-mail wyślemy ciekawe informacje związane z blogiem i IBM