IBM rekrutuje do krakowskiego Labu


12 stycznia

Sławomir Kumka

Krakowski IBM Software Lab działa od 2005 r. i jest największym w naszej części Europy ośrodkiem tworzącym oprogramowanie. O planach rozwoju ośrodka i możliwościach, które zapewnia swoim pracownikom, opowiada Sławomir Kumka, Dyrektor Laboratorium Oprogramowania IBM w Krakowie.

W 2017 roku Kraków Software Lab się powiększy. Jakich pracowników poszukujecie?

Planujemy zatrudnić programistów, zarówno z kilkuletnim doświadczeniem, jak i takich, którzy dopiero zaczynają swoją karierę. Szukamy absolwentów wyższych uczelni, ale nie tylko - na niektórych stanowiskach osoby po liceum lub technikum informatycznym również są mile widziane. Na pierwszym miejscu stawiamy umiejętności, a te zależą od realizowanych przez nas projektów – w przypadku hardware’owych będzie to bardziej język C (EMBEDDED), C++, w przypadku software’owych – m.in. Java, React.js, Node.js czy Angular część wymaga też umiejętności w obszarze rozwiązań kognitywnych, Big Data czy analityki. Poszukujemy także osób ze znajomością technologii Hadoop, Spark, Scala, podstawową wiedzą z dziedziny uczenia maszynowego. Do tego dochodzą narzędzia typu Github, metodologia Agile i rozwiązania do zarządzania kodem, chociaż akurat w tych obszarach sprawność można osiągnąć już po tygodniu nauki.

Jakie wyzwania czekają na nowych pracowników laboratorium?

Aktualnie mamy pięć otwartych projektów. Pierwszy z nich, typowo hardware’owy, polega na rozwijaniu opartego na Netezzie systemu umożliwiającego szybkie, presortowane operacje dyskowe na danych.

Gdzie takie projekty najlepiej się sprawdzają?

Na przykład w wielkich sieciach handlowych, które mają na półkach setki tysięcy towarów. Dzięki danym łatwo uzyskają informacje na temat wyników sprzedaży poszczególnych produktów, osiąganych marży i rotacji w poszczególnych sklepach. Standardowo taka operacja zajęłaby kilkadziesiąt godzin, a my skracamy je do kilku, kilkunastu minut.

IBM wdraża też rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji. Czy takie projekty realizowane są też w Krakowie?

Oczywiście. Drugi projekt, do którego rekrutujemy, jest związany z Big Data oraz technologiami kognitywnymi i polega na stworzeniu działających w chmurze rozwiązań do analizy dużych zbiorów danych, dostępnych dla osób, które nie mają wiedzy informatycznej, nie używają skryptów Pythona, SPSS, języka R, a chcą z nimi pracować przy użyciu interfejsu użytkownika. Ma ono pomagać tym tzw. data scientists – a więc między innymi socjologów, psychologów społecznych, ekonomistów - w identyfikowaniu trendów, przeprowadzaniu analizy jakościowej itd.

Pozostałe projekty są związane z przygotowaniem danych do analizy, data governance oraz optymalizacją przetwarzania danych – na przykład tworzenia nowych algorytmów - i zahaczają o obszary cloud computing, kognitywistyki czy uczenia maszynowego.

Czy te projekty dają szansę na pracę w szerszym, międzynarodowym zespole, z partnerami z całego świata, czy są realizowane jedynie lokalnie?

Kiedyś styl pracy nad projektami zakładał, że zespół w danym ośrodku tworzy jeden komponent lub cały produkt, który później jest integrowany z innymi w większą, funkcjonalną całość. Chmura obliczeniowa i technologia mikroserwisów to zmieniły, obecnie IBM oferuje klientom rozwiązania obejmujące grupy mikroserwisów, większe lub mniejsze, w zależności od ich potrzeb. W Polsce dla większości naszych projektów jesteśmy odpowiedzialni za tworzenie jednego bądź kilku takich samodzielnych mikroserwisów, ale mogących być też elementami większej całości.

Czyli to raczej wewnętrzna praca projektowa?

Wręcz przeciwnie - chociaż nasze rozwiązania nie są tworzone dla konkretnych klientów i stają się częścią oferty katalogowej IBM, to jednak powstają we współpracy z najważniejszymi, międzynarodowymi partnerami firmy w oparciu o ich rzeczywiste dane. Jeśli nasi programiści mają odpowiednią wiedzę, to wysyłamy ich do klientów w Stanach Zjednoczonych, Australii, Chinach czy Indiach, gdzie nawet przez parę tygodni mogą poznawać specyfikę danej branży i jej potrzeb i mają okazję bezpośrednio współpracować z lokalnym zespołem IBM.

A jeśli ktoś marzy o autorskim projekcie? Czy może go realizować w Krakowie?

IBM ma też kilka globalnych inicjatyw, w których można proponować rozwiązania. W tym roku jako laboratorium zgłosiliśmy około 30 projektów do Cognitive Build, globalnego konkursu IBM, w którym wykorzystywano komponenty sztucznej inteligencji w aplikacjach i jeden z nich został wybrany. To oznacza, że jego autor będzie część swojego czasu pracy przeznaczał na doprowadzenie go do fazy końcowej, produkcyjnej, aby w przyszłości stał się elementem oferty IBM lub był wykorzystany w inny sposób. W tym konkretnym przypadku będzie to aplikacja realizowana we współpracy z IBM GBS (Global Business Solutions), mająca pomóc w zredukowaniu czasu i kosztów związanych z migracją klientów w przypadku podpisania kontaktu przez IBM. Realizacja tego projektu oznacza dla nas dodatkowe środki na rozwój, możliwość sprawdzenia się w znajomości danej technologii i oczywiście prestiż, bo przejście kwalifikacji na poziomie korporacyjnym wcale nie jest łatwe.

Czy praca w IBM daje możliwość realizowania innych, ciekawych projektów, a nie tylko tworzenia rozwiązań dla klientów?

Tak, chcemy, żeby nasi pracownicy rozwijali się także „na zewnątrz”. Przede wszystkim mogą uczestniczyć w inicjatywach realizowanych z uniwersytetami, krzewiąc wiedzę na temat technologii Big Data czy Bluemix, ucząc studentów na warsztatach. Korzyści działają w obie strony, bo taka współpraca daje możliwość zdobycia nowych kompetencji, np. związaną ze statystyką lub analityką danych, których programista po studiach najczęściej nie ma.

Współpracujemy także z Uniwersytetem Dzieci, pomagając w rozwoju kompetencji cyfrowych zarówno uczniom, jak i nauczycielom. Nasi pracownicy uczestniczą w zajęciach wyjaśniając najmłodszym, jak funkcjonuje komputer, chmura obliczeniowa, co to jest Big Data, i – ogólnie – przybliżając świat IT. Na przykład w ubiegłym roku robiliśmy warsztat o działaniu Internetu i sieci– okazało się, że niektóre dzieciaki mają lepszą wiedzę o ich działaniu, niż moglibyśmy przypuszczać. Teraz natomiast pracujemy nad zajęciami w obszarze Internetu Rzeczy i sami jesteśmy ciekawi zarówno wiedzy jak i kreatywności najmłodszych w tej dziedzinie. Tworzymy także scenariusze lekcyjne dla nauczycieli, aby zajęcia informatyczne zapewniały najbardziej przydatną wiedzę.

Poza uniwersytetami angażujemy się w całą gamę mniejszych lub większych inicjatyw, przede wszystkim w Krakowie, nasi pracownicy są uczestnikami meet-up’ów łączących ludzi z różnych firm i środowisk, podczas których dzielimy się wiedzą.

A w jaki sposób przybliżacie działalność Software Labu ludziom, którzy nie są specjalistami IT?

W tym roku zrobiliśmy projekt realizowany podczas Światowych Dni Młodzieży, który miał pokazać przydatność technologii do analizy wielkich zbiorów danych. Wybraliśmy to wydarzenie, bo było tu, na miejscu, a jednocześnie zgromadziło wiele osób. Na podstawie tysięcy wpisów na Facebooku i Twitterze publikowanych przez ludzi z różnych krajów i posługujących się różnymi językami mogliśmy dowiedzieć się, co myślą o samej imprezie, co im się podoba, a co nie, jak oceniają Kraków, komunikację, gastronomię i inne aspekty. W efekcie ludzie mogli zobaczyć jakie znaczenie ma to, co sami tworzą publikując w kanałach społecznościowych, a media miały sporo ciekawostek do wykorzystania. Podobne akcje organizowaliśmy już wcześniej przy okazji Euro 2012 czy olimpiady w Londynie.

Nasi pracownicy mogą się także włączać w inicjatywy globalne. Dobrym przykładem są akcje organizowane przez Corporate Corps, w ramach których zespoły IBM w różnych zakątkach świata pracują nad rozwiązaniem konkretnych problemów. W tym roku jedna osoba od nas pojechała na miesiąc do Tajlandii, gdzie brała udział w tworzeniu aplikacji ułatwiającej kojarzenie bardzo popularnych tam niań z potencjalnymi klientami. Taki trwający około miesiąca wyjazd nie tylko pozwala zmierzyć się z pewnym wyzwaniem, ale też daje możliwość poznania kraju i jego kultury.

A gdyby ktoś chciał się rozwijać naukowo w IBM?

Od wielu lat IBM utrzymuje się na szczycie najbardziej innowacyjnych firm. Gdy przychodzą do nas nowi pracownicy, to staramy się im wpoić przyzwyczajenie, aby zawsze sprawdzali czy tworzony przez nich algorytm lub rozwiązanie mogą zostać opatentowane. Edukujemy ich w tym kierunku, prowadzimy wykłady, zapewniamy wsparcie osób, które się tym zajmują u nas w laboratorium i nakłaniamy, aby uczestniczyli w inicjatywach patentowych. Autorstwo patentu to po pierwsze prestiż, dobry punkt w CV. Po drugie uczy zrozumienia całego procesu badań i rozwoju. W końcu – niesie ze sobą gratyfikację finansową.

W naszym krakowskim ośrodku mamy co roku około 100 zgłoszeń patentowych rocznie, a w ich przygotowanie jest zaangażowany średnio co trzeci zatrudniony. Co ważne, udział przyznanych patentów jest bardzo wysoki. W roku 2015 było to 75 proc., szacujemy że w 2016 przekroczy 85 proc. To efekt edukacji, odpowiedniej metodyki, bo nie zgłaszamy rozwiązań, które są skazane na niepowodzenie. Nie robimy tego dla liczb, ale mamy ambicję, aby dojść do poziomu 95 proc. skutecznych zgłoszeń.

Na co jeszcze może liczyć nowy pracownik Kraków Software Lab?

Poza wyzwaniami zawodowymi i możliwościami rozwoju oferujemy szeroki pakiet świadczeń pracowniczych. W jego zakres wchodzą karty sportowe, zniżki na bilety do kin czy teatrów, kursy języka angielskiego, pakiet prywatnej opieki medycznej z opcją objęcia nim rodziny, możliwość ubezpieczenia na życie czy dofinansowanie do masaży.

Umożliwiamy naszym pracownikom pracę zdalną, co bardzo pomaga pracownikom w sytuacjach losowych. Nowi pracownicy bardzo szybko się u nas asymilują, bo tworzymy zgrany zespół. W większości są to ludzie po studiach, w wieku 26-32 lata, otwarci. To dobre środowisko do pracy, a ja też dzięki temu mogę powiedzieć, że moja praca jest moim hobby.

Kogo rekrutujemy w Krakowie? Sprawdź ibm.com/jobs/pl

Zainteresował Cię nasz blog i chcesz wiedzieć więcej?

Zapisz się na nasz newsletter

Na Twój e-mail wyślemy ciekawe informacje związane z blogiem i IBM