Chmura chmurze nierówna...


02 lutego 2016

Andrzej Osmak

Chmura chmurze nierówna...

Wyobraźmy sobie, że pewnego spokojnego wieczoru w bliżej nieokreślonym pubie, w bliżej nieokreślonym mieście, spotykają się przypadkiem dwaj menedżerowie średniej wielkości bliżej nieokreślonej firmy. Jednym z nich jest szef informatyki. Drugim – szef zespołu programistów. Każdy z nich w ramach swojej organizacji odpowiada za wydzielony obszar kompetencji, które, mimo że ostatecznie służą temu samemu celowi (wsparcie biznesu w realizacji strategii), to jednak są w dużym stopniu rozbieżne. Każdy z panów, z racji zajmowanego stanowiska, jak i z racji osobistych zainteresowań, śledzi najnowsze trendy w rozwoju informatyki. Obaj dobrze wiedzą, że jednym z kluczowych trendów ostatnich lat są chmury obliczeniowe, które zakładając poprawne wdrożenie, dają wiele korzyści niedostępnych do tej pory w tradycyjnych środowiskach. Ciągnąc dalej naszą fikcyjną historię wyobraźmy sobie, że zamiast dość typowej dla miejsca i czasu rozmowy o samochodach, zegarkach, sporcie lub polityce, panowie dyskutują o chmurach...

W tym miejscu warto wtrącić małą dygresję i spróbować zdefiniować pojęcie chmury obliczeniowej, lub przynajmniej wskazać kilka cech charakterystycznych, które odróżniają ją od tradycyjnej infrastruktury IT, jak i od środowisk zwirtualizowanych. Wbrew pozorom nie jest to wcale trudne, jeśli pamiętamy o tym, że chmury obliczeniowe są nową metodą konsumpcji zasobów IT o następującej charakterystyce:

  • samoobsługa – użytkownik chmury korzysta z jej zasobów samodzielnie, bez angażowania osób trzecich
  • katalog usług – dostępny jest predefiniowany zestaw funkcji dla użytkowników;
  • dostępność na żądanie – a więc szybko, łatwo, z dowolnego miejsca i „od ręki”;
  • elastyczność – możliwość skalowania usług zarówno „w górę”, jak i „w dół”;
  • cennik usług – opłata tylko za faktycznie użyte zasoby.

Wracając do naszych menedżerów i ich rozmowy o chmurach, ktoś przysłuchujący się z boku szybko doszedłby do wniosku, że może nie być wcale tak łatwo znaleźć im wspólny język... Dlaczego? Otóż każdy z naszych bohaterów postrzega chmurę z perspektywy usług jakie ona dostarcza dla jego obszaru kompetencji. Dla szefa IT będą to zasoby obliczeniowe, dyskowe, pamięci i sieciowe, a kluczowym parametrem efektywności będzie średni czas dostarczenia nowego serwera lub szybkość i łatwość wprowadzenia zmian w tych już istniejących. Te same usługi, niczego im nie ujmując z perspektywy ogólnego znaczenia dla działania firmy, nie będą niestety w polu zainteresowań szefa zespołu programistów. On chmurę będzie postrzegał z perspektywy narzędzia, które pozwoli jego zespołowi szybko zmienić nowy pomysł lub ideę w działającą aplikację wykorzystującą gotowe komponenty, automatycznie przetestować jej działanie, szybko wdrożyć ją do produkcji, a następnie regularnie poprawiać i dopasowywać do zmieniających się realiów.

Rozwiązania oparte o model chmuy obliczeniowej są w stanie zaspokoić potrzeby zarówno działów IT, jak i zespołów programistów. Pamiętajmy jednak, że dla każdego z tych obszarów będą one zupełnie inne. Czy zatem panowie będą się w stanie dogadać? Zdecydowanie tak. Dzisiejsza szybko zmieniająca się rzeczywistość biznesowa, promuje model dobrej wspópracy między szefem IT i liderem zespołu programistów. Ten pierwszy ma niepowtarzalą szansę na bycie katalizatorem nowych technologii w skali całej firmy oraz na transformację działu IT z centrum kosztów na centrum usług. Ten drugi ma szansę zostania partnerem dla biznesu o realnej i mierzalnej wartości. A to wszystko dzięki chmurom...

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z naszym artykułem "Polskie firmy nie boją się chmur" i pobierz darmowy raport IBM "Wykorzystanie Cloud Computingu w e-biznesie"

Zainteresował Cię nasz blog i chcesz wiedzieć więcej?

Zapisz się na nasz newsletter

Na Twój e-mail wyślemy ciekawe informacje związane z blogiem i IBM